Katar u przedszkolaków – naturalne sposoby

Katar u dzieci przedszkolno-żłóbkowych to istna zmora i każdy rodzic o tym wie. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej w dzisiejszych czasach, kiedy panują koronowe obostrzenia i nie można już „oddać” dziecka ze zwykłym katarem, bo każde gil to zagrożenie zarażeniem Covid-19. Sytuacja jest oczywiście poważna, ale musimy pamiętać, że katar u przedszkolaków to naturalny mechanizm aktywacji niedojrzałego układy odpornościowego, który jest wystawiony na obcowanie z całą masą obcych drobnoustrojów. Mam tu oczywiście na myśli wodnisty, przeźroczysty katar, bez innych objawów infekcji, gdzie pozostanie w domu jest wskazane.

I tak, dzisiejsi rodzice są wystawieni na jeszcze cięższą próbę zmierzenia się z jesienny katarem. Oczywiście im szybciej zaczniemy działać tym lepiej. Każda Mama wie, że przeziębienie zaczyna się w piątek, albo dzień poprzedzający długi weekend. Pewnie jest na to wytłumaczenie, np. wszechświat daje nam szanse na podleczenie latorośli (najczęściej w piękny weekend, na który miałaś już pełno innych rodzinnych planów).

Bez względu na złośliwość losu chciałam Wam przekazać moje sposoby na zakatarzone noski. W swojej karierze Matki walczyłam już z tyloma katarami, że mogę się śmiało nazwać weteranką (pewnie jak każda Mama dzieci żłobkowych i przedszkolaków). W swojej determinacji sięgałam po wiele środków, w desperacji również do tych bardziej chemicznych, ale podsumowując tę walkę, u Nas na katar najlepiej działają metody naturalne. Im szybciej wdrożone, tym lepiej.

Moje sposoby na katar

Oczyszczanie nosa

Proste i powtarzane wielokrotnie, ale najistotniejsze. Trzeba to robić często, jak tylko widzimy i słyszymy, że w nosie coś się dziecku ciągnie. Pomagam sobie wodą morską, dzięki temu lepiej oczyszczam nos i ułatwiam sam proces wydmuchiwania.

Inhalacje

W zależności od stanu nosa robię 1 lub 2 razy dziennie, ale zawsze rano po nocy, żeby upłynnić to co zaległo wyżej. No i podstawowe pytanie: czym inhalować? Przy zatkanym nosie, obrzęku błony śluzowej (słychać, że dziecko mówi przez nos, często pomimo wydmuchania nosa) używam soli hipertonicznej. Lepiej obkurcza błonę śluzową i potęguję odruch kaszlu przez podrażnienie gardła. Dziecko będzie mocniej kaszlało, ale to dobrze, bo lepiej oczyści się z tego co mu spływa po gardle. Sól izotoniczna lepiej się sprawdza w łagodniejszych stanach albo na noc (żeby nie wywołać ataku kasztu przed snem). Dobrze nawilża i upłynnia wydzielinę w nosie. Jeśli macie wątpliwości co wybrać, zawsze bezpieczniej użyć soli izotonicznej, bo tu nie ma żadnych przeciwskazań.

Natarcie klatki piersiowej

Jest wiele gotowych preparatów w aptekach, o różnej skuteczności. U nas najlepiej sprawdza się nacieranie olejkiem tymiankowym. Ma on właściwości przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przez co jest nazywany naturalnym antybiotykiem. Tymianek doskonale nadaje się na katar, zapalenie górnych dróg oddechowych, świetnie udrażnia nos. Nacieranie jest o tyle lepsze, że nie tylko umożliwia inhalacje dziecka, ale również olejek wchłania się przez skórę do krwioobiegu. Nie nakładam olejku bezpośrednio na skórę, bo może on podrażnić skórę. Możecie rozpuścić go w oleju albo maśle roślinnym. Każde z tych rozwiązań jest dobre, ale ja używam do tego maści pielęgnacyjnej do skóry z AZS – CUDDO (KLIK). Maść jest bezwodna przez co doskonale rozprowadza olejek. Po kontakcie z ciałem ładnie się topi, dzięki czemu można ją łatwo i wygodnie wmasować. Możecie też same przygotować podobny preparat z tego przepisu KLIK.
Na dłoń nakładam maść w ilości około 1-2 cm i do tego dodaję kroplę olejku tymiankowego, rozcieram w dłoniach i wmasowuję w klatkę i plecki moich zakatarzonych chłopaków. Dzięki temu noc mamy wszyscy przespaną, a poranek łatwiejszy.

Aboca Fitonasal spray do nosa

Jakby co, nie jest to post sponsorowany. Najzwyczajniej chciałam Wam napisać o świetnym produkcie. Aboca słynie z naturalnych preparatów leczniczych, opartych na wysokiej jakości wyciągach roślinnych. Są tu taniny i olejki eteryczne, dla których katar niestraszny. Świetnie odtykają nos i naturalnie zapobiegają zakażeniu się wydzieliny i co najważniejsze nie uzależnia śluzówki nosa jak metazoliny. U nas radzi sobie nawet z żółtymi gilami. Preparatu tu KLIK

„Gałganek Aliny”

Stary jak świat sposób naszych babć. Tytułowa Alina to nie pomysłodawczyni tego gałganka, a skrócona nazwa substancji czynnej w czosnku, która działa przeciwdrobnoustrojowo – allicyny. Do przygotowania gałganku wystarczy pół główki czosnku (obieram ząbki, miażdżę i tnę na grubsze kawałki, tak żeby aktywować allicynę). Tak przygotowany czosnek zawijam w gazę albo chusteczkę włókninową. Ja używam chusteczek CUDDO KLIK, bo te mam zawsze w domu pod ręką. Gałganek kładziemy na stoliczku w pokoju na całą noc, ale nie bliżej niż 1 metr od dziecka, bo wydzielające się olejki mogą podrażnić nos. Allicynę jak i inne substancje wydzielające się z czosnku śmiało możemy nazwać naturalnym antybiotykiem. Świetnie odkaża powietrze, którym inhalują się zakatarzone noski u przedszkolaków.

Świeże powietrze

Kolejna rada stara jak świat, bo nic tak dobrze nie robi na katar jak świeże powietrze, dlatego spacery są wręcz wskazane. Dobrze wietrze dom w czasie dnia i przed snem, a jak noc nie jest za zimna to zostawiam okna otwarte. Jakby to moja Mama powiedziała, lepszy świeży chłodek niż ciepły smrodek.

Matazoliny (oxy- i xylometazoliny)

Ja staram się unikać jak ognia. Stosuję tylko kiedy muszę, przy mocno przytkanym nosie, tylko przed snem, nie dłużej niż przez 3 dni. Dzięki temu ułatwiam spokojne zaśnięcie chłopakom. Najpierw porządnie oczyszczam nos, potem zakrapiam oxymetazoliną (jest trochę łagodniejsza dla błony od xylometazoliny). Przyznam Wam też, że rano moje dzieci mają bardzo mocno zatkane nosy i obserwuje u nich dużo więcej zalegającej głęboko wydzieliny, której trudniej się pozbyć właśnie po wieczornym zastosowaniu metazoliny. Ja to traktuje trochę jak wybranie mniejszego zła. Wyjaśnienie dlaczego tak staram się unikać oxy- i xylometazoliny przedstawię Wam już niedługo w kolejnym poście.

To są moje sposoby. Na pewno o większości już słyszałyście albo i nie, ale koniecznie spróbujcie, bo u nas są niezawodne na dziecięcy katar. Dajcie znać co u Was się sprawdza. Razem przetrwamy tę jesień i zimę 💪

Asia

Leave a Reply