Dziecko w domu – mydełka

Tym wpisem chciałabym zapoczątkować serię wpisów o domowych warsztatach kosmetycznych dla dzieci. Jak wiadomo, aktualna sytuacja zdrowotna w Polsce nie sprzyja uczestnictwu w warsztatach, zorganizowanych zabawach dla dzieci. Do tego pogoda i jesienno-zimowa aura sprzyjają spędzaniu czasu w domach. Dlatego im więcej pomysłów na wspólny czas tym lepiej.

Warsztaty kosmetyczne brzmią bardzo dziewczęco, ale nic bardziej mylnego. Chłopcy będą bawić się przy tym równie dobrze. To trochę jak gotowanie, tylko produktów naszej pracy na końcu nie zjadamy. Zabawa przy tym jest świetna. Trudność dopasowujemy do wieku i umiejętności naszych dzieci. Do tego doskonale rozwija się motoryka mała i dokładność.

Naturalne mydełka – potrzebny sprzęt

Wszystko zależy od wieku uczestników. U mnie 5- i 3-latek na pokładzie więc przygotowujemy mydełka z gotowej bazy mydlanej. U starszych dzieci możecie spróbować przygotowania mydeł od podstaw.

Sprzęt

  • foremki silikonowe
  • mikrofalówka albo łaźnia wodna (garnek z wodą)
  • łyżki
  • kilka zlewek – ja użyłam jednej większej 250ml i reszta po 100ml
  • miseczki na dodatki

Potrzebne surowce

Dodatki wybierasz według uznania, mogą to być naturalne pigmenty, przyprawy, płatki kwiatów, a nawet cekiny, brokaty albo małe zabawki. Wybierz coś co nada kolor, coś co można zanurzyć no i coś do nadania zapachu. Ja użyłam to, co akurat miałam w domu.

  • baza mydlana – może być transparentna, tu lepiej widać zatopione przedmioty. Ja wybrałam taką (KLIK) bo ma lepszy skład.
  • naturalne glinki – czerwona i żółta
  • sproszkowana spirulina
  • płatki kwiatów – u mnie róża, kocanka, akacja, chaber
  • olejki eteryczne – ja wybrałam pomarańczowy, drzewo różane, lawendę, drzewo herbaciane
  • peeling aroniowy – akurat miałam, ale równie dobrze mogą być fusy po zaparzonej kawie (jak weźmiesz świeżą kawę to mydełko może brudzić)

Warsztaty

Dodatki przygotuj wcześniej wysypując je do miseczek i postaw na stole. Do glinek wsadź łyżeczki, żeby łatwo było je nakładać. Przygotuj każdemu dziecku stanowisko pracy – łyżeczkę, kilka zlewek lub kubeczków. Jeżeli masz na stanie więcej dzieci to ustalcie wcześniej kto wybiera jakie foremki, żeby zapobiec późniejszym kłótniom. Chyba każdy rodzic rodzeństwa zna te problemy z autopsji 😛

Zaczynamy od podgrzania bazy mydlanej. Wlej do garnka tyle wody, żeby słoiczek/zlewka z bazą były prawie całkowicie zakryte wodą. Woda nie powinna wrzeć, najlepiej doprowadzić ją do tem. 60-70 stopni (poznasz po tym, kiedy zaczną się tworzyć małe bąbelki powietrza na dnie). Zrób to wcześniej, bo ten proces może zająć do 1 godziny. Nie używam mikrofali i nie podam żadnej wskazówki jak rozpuścić w niej bazę, ale zwolennicy uważają, że tak jest szybciej i wygodniej.

Kiedy baza się roztopi wlej ją każdemu dziecku do zlewki i teraz już cała zabawa po ich stronie. Trudno było mi w pewnym momencie zapanować nad chęcią wsypania wszystkiego do jednej zlewki przez chłopaków, ale przy drugim rozlaniu już sami załapali. Trzeba uprzedzić dzieci, że baza po chwili będzie ponownie zastygać. Lepiej zaproponować, żeby wybrały sobie wcześniej 1-2 sypkie produkty plus 1 olejek eteryczny, żeby po nalaniu ciepłej masy nie traciły czasu na wybór. Masa powinna być przelewana do foremek w stanie płynnym, jak zacznie tężeć to lepiej ponownie ją rozpuścić. My próbowaliśmy przełożyć tężejącą plastyczną masę (da się), ale efekt nie jest taki fajny. Kiedy płynne mydełka są w foremkach można bez problemu zatapiać w nich płatki kwiatów albo inne przedmioty. My zostawiliśmy mydełka w formach na noc i rano bez problemu dały się wyciągnąć. Efekty pracy chłopaków w zdjęciu tytułowym.

Pamiętajcie żeby po całej zabawie umyć brudne rączki. U nas wstępne mycie przy stole płynem oczyszczającym i chusteczkami CUDDO (KLIK), bo inaczej wszystkie ściany po drodze byłe by w glinkach i kwiatach.

Bawcie się dobrze
Asia

Leave a Reply