Ujędrniający balsam do ciała ze spiruliną

Sezon plażowy w pełni, więc wszystkie kosmetyki ujędrniająco-wyszczuplająco-antycellulitowe przeżywają swoje coroczne „5 minut”. Żeby nie pozostawać w tyle, dziś chciałam Wam zaproponować do przyrządzenia ujędrniający balsam do ciała. Podstawą jest hydrolat z oczaru, który uszczelnia naczynia krwionośne, dzięki czemu poprawia krążenie krwi w skórze, przez co składniki odżywcze kremu docierają głębiej. Dobrym wyborem będzie również hydrolat geraniowy (ewentualnie woda destylowana).

Dodałam także wyciągi z bluszczu i ruszczyka, które wzajemnie uzupełniają i potęgują swoje działanie, które skupia się na poprawieniu krążenia, zwiększeniu odprowadzania toksyn
i nadmiaru wody z tkanki podskórnej oraz wzmocnieniu tkanki łącznej i wzmaganiu jędrności skóry. W balsamie znalazł się także wyciąg ze spiruliny, który dzięki bogatej zawartości aminokwasów, witamin i minerałów silnie odżywia, ujędrnia i napina skórę. Konsystencję, właściwości nawilżające i natłuszczające zapewniają masło Shea, olej kokosowy i olej absyński, który uelastycznia skórę, a jednocześnie jest odporny na podwyższoną temperaturę, więc nie sprawia żadnego kłopotu podczas przygotowywania kosmetyku. Na koniec dodałam olejek ylang-ylang i lawendowy, które również słyną ze swoich ujędrniających i antycellulitowych właściwości. Dobrym wyborem byłby również olejek cynamonowy, który przyspiesza przemianę materii, rozgrzewa skórę i zwiększa penetrację składników odżywczych.

Gotowy balsam ujędrniający nakładamy na ciało i rozmasowujemy w najbardziej dla Nas „potrzebujących” miejscach, najlepiej rano i wieczorem.

Ilość: 180 g (około 200 ml)          Czas przygotowania: 40 min.           Trudność: Dość łatwe

Potrzebujemy: Zlewkę na 250 ml, zlewkę na 400 ml, wagę z dokładnością do 0,1 g, garnek
z wodą (łaźnia wodna), mini-mikser lub mikser z jedną końcówka do ubijania, łyżeczkę, słoik
o pojemności 200 ml.

Faza tłuszczowa:
• Olej absyński     18,5 g
• Olej kokosowy     11,1 g
• Masło Shea     11,1 g
GSC     5,6 g
GMS     5,5 g
Alkohol cetylowy     3,7 g

Faza wodna:
• Hydrolat z oczaru     87,0 g

Dodatki:
• Wyciąg ze spiruliny     13,0 g
• Wyciąg z bluszczu     13,0 g
• Wyciąg z ruszczyka     9,2 g
• D-pantenol     3,7 g
• Witamina E     1,8 g
• Konserwant DHA-BA     1,85 g (46 krop)
• Olejek ylang-ylang     5-6 krop
• Olejek lawendowy     2 krop
ujędrniający balsam 5

ujędrniający balsam3ujędrniający balsam2

Do zlewki na 400 ml odważamy emulgatory, olej kokosowy i absyński, a następnie wkładamy
do rozgrzanej łaźni wodnej i czekamy aż do roztopienia. Kiedy składniki będą płynne, zlewkę wyjmujemy i dodajemy masło Shea, które w czasie delikatnego mieszania, powinno się po chwili roztopić. W tym samym czasie do zlewki na 250 ml odważamy hydrolat i podgrzewamy na łaźni wodnej. W tej formulacji nie używam gliceryny, ponieważ była ona substancją użytą do ekstrakcji spiruliny, gdzie tworzą razem glicerynowo-wodny wyciąg ze spiruliny. Kiedy hydrolat będzie już odpowiednio podgrzany, fazę wodną wyjmujemy z łaźni i dodajemy ją cienkim strumieniem
do roztopionej fazy tłuszczowej, cały czas mieszając przy użyciu miksera lub spieniacza. Po około 2 minutach mieszania, odważamy wyciąg ze spiruliny i ponownie mieszamy. Następnie odważamy do balsamu wyciągi z bluszczu i ruszczyka, znowu mieszamy i odstawiamy na chwilę żeby kosmetyk przestygł.

Po około 5-10 minutach dodajemy d-pantenol oraz witaminę E i mieszamy balsam łyżeczką.
Na koniec odmierzamy konserwant, olejki eteryczne i ponownie, dokładnie mieszamy balsam
na całej powierzchni. Teraz wystarczy przełożyć kosmetyk do słoiczka i gotowe.

ujędrniający balsam4

Dodaj komentarz