Naturalna maść z witaminą A wzbogacona sezamem

Przyszła kolej na naturalny odpowiednik jednego z najbardziej znanych i chyba najtańszych produktów – maść z witaminą A. Jest to prawdopodobnie, najprostsza maść jaką dostaniecie w aptece, przy czym może być stosowana na wiele „schorzeń”. Może być używana na suchą skórę, pęknięcia na palcach, dłoniach i stopach, na zrogowaciałą skórę łokci oraz kolan, trudno gojące się rany, spierzchnięte i popękane usta itd. Maść z witaminą A stosowana jest wszędzie tam, gdzie trzeba zregenerować skórę, często zniszczoną przez warunki zewnętrzne (temperatura, wilgoć, wiatr). Co prawda, w oryginale nie ma wysokiego stężenia witaminy A, ale jak widać nawet w takich ilościach wykazuje lecznicze działanie. Jedynym minusem jest to, że receptura opiera się wyłącznie na wazelinie białej (dlaczego to taka duża wada, wyjaśniłam tutaj).

W herbariowym odpowiedniku proponuję Wam zastąpienie wazeliny naturalnymi olejami i masłami. One nie tylko będą dodatkowo działały nawilżająco i odżywczo na skórę, ale też zwiększą penetracje witaminy A w głąb skóry, przez co spotęgują jej działanie. Użyłam masło Shea, oleju babassu, który ma podobne właściwości jak olej kokosowy, i tak samo jak on tężeje w temperaturze około 25 °C. Działanie herbariowej maści z witaminą A wzmocniłam olejem sezamowy, który sam w sobie ma właściwości przeciwzapalne i regenerujące skórę, a do tego delikatnie rozgrzewa. Poza leczniczym działaniem, nadaje również wspaniały sezamkowy zapach, który ja uwielbiam, ale jeśli nie jesteście miłośniczkami sezamu, to lepiej zmienić olej na jakiś inny (np. jojoba albo ze słodkich migdałów), bo ten zapach jest dość intensywny i trudno go „zakryć” jakimkolwiek olejkiem eterycznym. Co do samej witaminy A, jej ilość również zwiększyłam (oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku). W standardowej maści z witaminą A jej zawartość waha się między 800 a 1500 jednostek na 1 gram preparatu. W herbariowym odpowiedniku podwyższyłam to stężenie do 2000 jednostek na 1 gram preparatu, przez co maść lepiej regeneruje skórę, zwłaszcza w niekorzystnych zimowych warunkach, i można ją nadal bezpiecznie stosować. Tak jak pisałam wcześniej, nie dodaje olejku eterycznego, ze względu na intensywny zapach oleju sezamowego, ale jeśli zdecydujecie się na zmianę oleju, polecam dodać olejek neroli lub lawendowy, które również będą wykazywały regenerujące działanie. Taka prosta maść, a ja się znowu rozpisałam, najwyższy czas na przepis.

Przepis

Ilość: 50,0 g (65 ml)         Czas przygotowania: 5 min (+ godzina tężenia)         Trudność: Łatwe 

Przygotuj: zlewkę na 100 ml, łyżeczkę, wagę z dokładnością do 0,1 g, łaźnie wodną (garnek z gorącą wodą).

Maść z witaminą A – skład:

• Masło Shea     25,0 g
• Olej babassu     7,5 g
•Olej sezamowy     15,5 g
• Witamina A (1 mln j/1 g) np. taka     0,1 g = ok 3 krop

maść z witamina Amaść z witamina A 1

maść z witamina A 2

Maść jest bardzo prosta w przygotowaniu i przypomina sporządzanie linomagu w maści, który znajdziecie tutaj. Tutaj tak samo, ważne jest aby nie podgrzewać mieszaniny powyżej temperatury 50 ºC. Oleje i masło odważamy do zlewki i wkładamy do rozgrzanej łaźni wodnej, cały czas mieszając zawartość zlewki i kontrolując, żeby się nie przegrzała. Kiedy składniki się rozpuszczą, wyjmujemy zlewkę z łaźni, mieszamy łyżeczką, a kiedy płynna maść osiągnie temperaturę pokojową dodajemy witaminę A, ponownie mieszamy i wkładamy ją do zamrażarki na 1 min. Wyjmujemy, mieszamy łyżeczką i ponownie wkładamy do zamrażarki na 1 min. Po wyciągnięciu maść powinna być już „mleczna” i gęściejsza. Przekładamy maść do pojemnika, gdzie po około 1 godzinie powinna nabrać odpowiedniej konsystencji (czas ten uzależniony jest od temperatury jaką mamy w domu). Jeśli chcemy przyspieszyć ten proces, zamknięte pudełko z kremem możemy włożyć do lodówki. Po wyciągnięciu maść może wydawać się twarda, ale jak tylko nabierze temperatury pokojowej, konsystencja wróci do normy.

maść z witamina A 3

Dodaj komentarz