Krem sojowy do skóry dojrzałej

Wpis jest odrobinę spóźniony, bo sam krem sojowy był prezentem na Dnień Matki, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zrobić go bez okazji. Na skórę dojrzałą doskonale działa soja, bogata
w fito-estrogeny, ponieważ uzupełnia fizjologiczny niedobór estrogenów. Dzięki temu gęstość skóry się zwiększa. Drugim kluczowym składnikiem jest wyciąg z nasion winogron, który ujędrnia
i uelastycznia skórę, a dodatkowo uszczelnia naczynia włosowate, przez co polepsza krążenie
i sprawia, że cera staje się świetlista i promienna. Moja mama, tak jak większość kobiet w jej wieku, ma suchą skórę, dlatego krem będzie bogatszy w oleje i masła roślinne, ale jednocześnie o takiej konsystencji, która nie tworzy tłustego filmu na twarzy. Krem będzie wzbogacony również w kwas hialuronowy, który doskonale nawilża i ujędrnia skórę. Kremy przeważnie przygotowuję metodą na gorąco, ale mam dwa sposoby formulacji. Dziś przedstawię jeden z nich, czyli sporządzenie większej ilości „stężonej” bazy i dodanie do niej odpowiednich dodatków.
Tę metodę stosuję, kiedy mam do przygotowania kilka kremów odpowiadających na podobne potrzeby skóry, ale różniących się dodatkami. Zarówno ekstrakt z soi, jak i z nasion winogron,
są w proszku i przed przygotowaniem kremu trzeba je rozpuścić. Niestety związki czynne w tych surowcach są rozpuszczalne tylko w alkoholu. Oczywiście tu możecie wyciągnąć argumenty,
że alkohol podrażnia i wysusza skórę, ale ostateczne stężenie w kremie będzie niewielkie,
a korzyści płynące z tych surowców są nieocenione. Oczywiście, jeżeli któraś z Was jest uczulona na alkohol (chodzi tutaj o uczulenie kontaktowe skóry), to niestety z tych dodatków musi zrezygnować.

Ilość: 40 g (ok. 50 ml)              Czas przygotowania: 1 godzina             Trudność: Średnio trudne

Rozpuszczenie wyciągów

• Spirytus 96°    1,5 g
• Woda oczyszczona     1,5 g
• Wyciąg z nasion winorośli     0,8 g
• Wyciąg z nasion soi     0,8 g

Do kieliszka odważ spirytus, wsyp odważone wcześniej wyciągi i wymieszaj. W tym momencie powstanie zawiesina, ale alkohol jest zbyt stężony, żeby wyciągi mogły się rozpuścić. Stopniowo dodajemy wodę i mieszamy. Odstawiamy na chwilę i ponownie mieszamy i tak,
aż do rozpuszczenia.

8_koncentrat soja-wonigrono

Baza kremowa

Przygotujcie: zlewkę na 100 ml, zlewkę na 250 ml, spieniacz do mleka, wagę z dokładnością
do 0,1 g, łyżeczkę, garnek z wodą, słoiczek na krem.

Faza tłuszczowa:
• Olej arganowy     2,5 g
• Olej z pestek śliwki     2,1 g
• Olej awokado     2,1 g
• Olej kokosowy     1,1 g
• Masło Shea     1,4 g
• Alkohol cetylowy     1,0 g
• Monostearynian glicerolu (GMS)     1,4 g
•  Ester gliceryny z kwasami cytrynowym i stearynowym (GSC)     1,4 g

Faza wodna:
• Hydrolat miętowy     19,6 g
• 
Gliceryna roślinna     1,0 g

Dodatki:
• 1,5% potrójny kwas hialuronowy     2,0 g
• Konserwant ekologiczny – DHA+BA     10 krop
• Witamina E      8 krop
• 
Witamina A      8 krop

12_woda_miętowa4_emulgatowy

Do jednej zlewki na 100 ml odważamy fazę wodna, a do zlewki na 250 ml dodajemy emulgatory, olej kokosowy, awokado i arganowy. Następnie wkładamy zlewkę z olejami na łaźnie wodną. Kiedy wszystkie składniki się roztopią zlewkę wyjmujemy z łaźni i dodajemy masło Shea i olej
z pestek śliwki, ponieważ te dwa są wrażliwe na temperaturę. Jeżeli faza tłuszczowa będzie miejscowo mętnieć i krystalizować, to delikatnie mieszamy zawartość zlewki i zanurzamy
ją na chwilę w łaźni, aż do całkowitego rozpuszczenia składników. W międzyczasie podgrzewamy na łaźni fazę wodną do około 40° C.

Kiedy dwie fazy są już gotowe, będziemy łączyć zawartości zlewek. Spieniaczem do mleka przez kilka sekund mieszamy fazę tłuszczową, a następnie dodajemy powoli, cieniutkim strumieniem fazę wodną, bez przerwy mieszając całą powierzchnię kremu. Standardowo według metody
na gorąco, powinno się dodać fazę tłuszczową do wodnej, ale ja robię to odwrotnie, ponieważ przy tak małych ilościach przygotowywanego kosmetyku miałybyśmy bardzo duże straty, ponieważ mieszanina tłuszczów podczas wylewania zastyga na ściankach.

Początkowo krem jest mocno spieniony i ma w sobie dużo powietrza, ale wraz z czasem, kiedy zacznie stygnąć i gęstnieć, powietrze będzie uciekać. Ważne jest, by jak najmniej powietrza zostało w kremie, bo ono przyspiesza psucie się. Kiedy krem osiągnie temperaturę około
25° C, odkładamy spieniacz, dodajemy witaminy oraz konserwant i mieszamy łyżeczką.
Na tym etapie robienie „bazy kremowej” się kończy. Możemy ją przełożyć do pudełeczka
i dokończyć krem w innym terminie albo zrobić to od razu.

2_baza_skończona1_baza_na_łyżce

Gotowy krem

Ja przygotowuję cały krem od razu i na pocieszenie napiszę, że ten etap jest najprostszy. Dodajemy kwas hialuronowy i roztwór wyciągów z soi i winorośli, a następnie mieszamy dokładnie za pomocą łyżeczki. Jeśli chcecie dodać zapach, to zróbcie to w tym momencie, wystarczy jedna kropla. Moja mama uwielbia zapachy orientalne, więc wybrałam olejek
ylang-ylang.

9_kwas hialuronowy3_dodawanie_koncentratu13_wymieszany_krem

Teraz zostało Wam tylko przełożenie kremu do słoiczka i cieszenie się z efektów.

6_gotowy otwarty

7_gotowy zamknięty

Dodaj komentarz