Krem-mus na rozstępy

Na początek zacznę od prezentu dla mojej ciężarnej przyjaciółki. Pięknie wygląda w ciąży, ale jak wiadomo brzuszek się rozrasta w zastraszającym tempie, na które nasza skóra nie jest gotowa, więc pomyślałam o musie-kremie, który pomoże tą skórę uelastycznić i zmniejszy ryzyko powstania rozstępów. Skład oparty jest wyłącznie na olejach i masłach roślinnych, które wybrałam ze względu na ich regeneracyjne właściwości i świetną penetrację skóry, przy jednoczesnym zachowaniu delikatności. W musie-kremie nie ma fazy wodnej, dzięki czemu w składzie nie ma żadnych konserwantów, nawet tych z atestami ekologiczności, a jak wiadomo w ciąży istnieje zasada im mniej tym lepiej. Odpowiednia proporcja tłuszczów stałych i płynnych nadaje świetną konsystencje i łatwość przy rozsmarowywaniu kremu. Dodatkowym atutem oleju awokado jest obecność lecytyny, która zwiększa penetrację wszystkich składników przez skórę. Kremik na koniec wzbogaciłam naturalną witamina E, która chroni nienasycone kwasy tłuszczowe przed utlenieniem i zwiększa ich trwałość. Gotowy krem-mus najlepiej przełożyć do opakowania ze szkła (ze względu na chwilowy brak szkła, użyłam plastikowego białego opakowania, które nie przepuszcza światła) i trzymać w miejscu suchym, nienasłonecznionym i nie przekraczającym 25° C. Przy odpowiednim sposobie przechowywania data przydatności będzie taka sama, jak data ważności tego ze składników, który ma ją najkrótsza.

Ilość: 100 g (ok. 120 ml)           Czas przygotowania: 30 min           Trudność: Łatwe

Przygotujcie: Zlewkę 250 lub 400 ml, mikser z jedną końcówką do mieszania (przy robieniu mniejszej ilości kremu przyda się ręczny spieniacz do mleka, ale osobiście go nie polecam, bo kremik będzie zbyt gęsty i spieniacz może sobie na końcu nie poradzić), waga z dokładnością do 0,1 grama, garnek.

Oleje stałe:
• Masło Shea   50 g
• Olej kokosowy   10 g

2miski

Oleje płynne:
• Olej z kiełków pszenicy   10 g
• Olej awokado   10 g
• Olej makadamia   7 g
• Olej arganowy   7 g
• Olej konopny   6 g

mus składniki

 

Dodatkowo:
• Witamina E   1 g
• Olejek eteryczny mandarynowy   5 krop.
• 
Olejek eteryczny ylang ylang   1 krop.

buteleczki

Zapach wedle uznania, ale pamiętajcie, że jeśli przygotowujecie krem dla kobiety ciężarnej, to nie wszystkie olejki można użyć. Listę olejków dozwolonych w ciąży znajdziecie m.in. tutaj.

Na początek odważamy oleje stałe do zlewki, przygotowujemy „łaźnie wodna” w naszym garnku
i stawiamy ją na kuchenkę. Do „łaźni” wkładamy zlewkę z tłuszczami i delikatnie podgrzewamy.

oleje_stalelaznia_wodna

Bardzo ważne jest, by nie przegrać masła Shea, bo może stracić swoje właściwości. Na początku rozpuści się olej kokosowy (tem. topnienia ok 25° C). Od tej pory delikatnie mieszamy oleje, żeby przyspieszyć rozpuszczanie masła Shea w niższej temperaturze. Kiedy pozostaną ostatnie nierozpuszczone grudki wyjmujemy zlewkę i cały czas mieszamy, żeby je rozpuścić. Następnie dodajemy po kolei oleje płynne i całość zaczynamy miksować. Po około 2-3 minutach wkładamy zlewkę do lodówki lub zamrażalnika na 1 min, po czym wyjmujemy
i ponownie miksujemy. Powtarzamy ten cykl 3-4 razy.

mus mieszanie 1

Kiedy mieszanina robi się gęściejsza i bardziej mleczna możemy dodać olejki eteryczne
i witaminę E.

mus mieszanie2

Mus tężeje i można go przełożyć do opakowania, gdzie ostateczna konsystencja zostanie osiągnięta po około 24 h.

mus

 

Gratulacje! Zrobiłaś swój pierwszy kosmetyk z Herbarią 🙂

7 przemyśleń nt. „Krem-mus na rozstępy

  1. Zrobiłam modyfikacje tego musu jako ratunek dla mojej skóry po zimie. 30g maseł: kakaowe, cupacu, awokado i shea plus oleje 20g makadamia i arganowy. Wyszedł biały gęsty mus, jednak musiałam zrobić modyfikacje chłodzenia. 5 razy chłodzenie po 2 minuty w zamrażarce i po minucie kręcenia. Ostatnie krecenie zrobiłam troche za szybko ale udało mi się ładnie połączyć wszystko bagietką na koniec 🙂 liczę że sie sprawdzi! 🙂 Zrobiłam też oliwkowy balsam do ciała na samym gsc, ale ten emulgator mi nie pasuje do końca.

    1. Przy takiej modyfikacji musu, twój będzie na pewno jest trochę twardszy, zwłaszcza ze względu na masło kakaowe, ale na pewno spełni swoje funkcje 🙂 Ja jestem wielką fanką GSC, ale muszę przyznać, że kiedy używam tylko tego emulgatora kremy są bardziej „tępe” i nie zawsze osiągają wymarzoną konsystencję. Metodą prób i błędów doszłam do tego, że najlepsze emulsje wychodzą przy połączeniu GSC i GMS (ewentualnie z dodatkiem alkoholu cetylowego). Z resztą widać to po większości moich przepisów, że ten duet (albo trio) dominują. Wypróbuj sobie w przyszłości, jestem pewna, że ta konsystencja i smarowalność Cię zadowolą 🙂

    1. Z istniejącymi rozstępami jest już niestety trudniej, bo nie da się ich zlikwidować (poza ingerencją chirurgiczną). Za pomocą kosmetyków można zmniejszyć ich widoczność i postaram się niedługo wstawić przepis na balsam rozjaśniający i zmniejszający rozstępy. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz