Archiwa kategorii: Naturalne odpowiedniki

Najlepsza maść na przeziębienie dla dzieci i dorosłych

Przeziębienie i grypa szaleją na całego. Apteki uginają się pod natłokiem pacjentów szukających szybkiego rozwiązania na kaszel, katar i gorączkę. Oczywiście wybór najczęściej pada na produkty, które aktualnie są najbardziej agresywnie reklamowane, czy to tabletki, saszetki czy syropy. Zapewne jak 99 % farmaceutów pracujących w aptekach, jestem zagorzałym przeciwnikiem reklam leków i suplementów diety, ponieważ one przekłamują, oszukują, mylą i wynajdują Nam objawy chorób, które nie istnieją, ale to jest temat na inna okazję. Bo nie o tym chcę dziś pisać, ale o naturalnym sposobie na przeziębienie i grypę, czyli o nacieraniu maścią z naturalnymi olejkami eterycznymi. Czytaj dalej Najlepsza maść na przeziębienie dla dzieci i dorosłych

Naturalna maść z witaminą A wzbogacona sezamem

Przyszła kolej na naturalny odpowiednik jednego z najbardziej znanych i chyba najtańszych produktów – maść z witaminą A. Jest to prawdopodobnie, najprostsza maść jaką dostaniecie w aptece, przy czym może być stosowana na wiele „schorzeń”. Może być używana na suchą skórę, pęknięcia na palcach, dłoniach i stopach, na zrogowaciałą skórę łokci oraz kolan, trudno gojące się rany, spierzchnięte i popękane usta itd. Maść z witaminą A stosowana jest wszędzie tam, gdzie trzeba zregenerować skórę, często zniszczoną przez warunki zewnętrzne (temperatura, wilgoć, wiatr). Co prawda, w oryginale nie ma wysokiego stężenia witaminy A, ale jak widać nawet w takich ilościach wykazuje lecznicze działanie. Jedynym minusem jest to, że receptura opiera się wyłącznie na wazelinie białej (dlaczego to taka duża wada, wyjaśniłam tutaj). Czytaj dalej Naturalna maść z witaminą A wzbogacona sezamem

Wzbogacony, oliwkowy odpowiednik bepanthenu sensiderm

Ja już wcześniej pisałam, trochę uderzyła mnie ubogość składu oryginalnego kremu bepanthen, na szczęście firma Bayer postanowiła wprowadzić kilka wariacji na temat tego kremu. Między innymi odnalazłam bepanthen sensiderm, który w swoim składzie zawiera d-pantenol, a oprócz tego oliwę z oliwek i masło Shea. Co prawda producent już nie uwypukla 5% zawartości prowitaminy B5, co niestety wiąże się pewnie z dużo mniejszą koncentracją tej substancji w kosmetyku. Nie ma też dokładnie określonej zawartości fazy tłuszczowej, ale pamiętając, że mamy do czynienia z kremem obstawiam, że waha się ona miedzy 20 a 25%. Czytaj dalej Wzbogacony, oliwkowy odpowiednik bepanthenu sensiderm

Na odparzenia maluszków – naturalny Bepanthen z miętową nutą

W odpowiedzi na prośbę Ilo, dziś Bepanthen w kremie. Po przestudiowaniu składu oryginału, byłam dość zdziwiona, że jest tam tylko 10%  fazy tłuszczowej, z czego całość to emulgatory albo „promotory wchłaniania”, czyli substancje zwiększające wchłanianie d-pantenolu w głąb skóry. W oryginale nie ma żadnego odżywczego oleju roślinnego, a jedyne działanie opiera się na 5 % d-pantenolu, co w porównaniu z ceną tego preparatu, według mnie jest delikatnym nadużyciem. Mimo tego, krem ma jedną, istotną zaletą. Nie posiada w składzie pochodnych ropy naftowej, czyli wazeliny, parafiny stałej, ciekłej, ani sylikonów, a jedynie syntetyczne składniki tłuszczowe, co przekłada się na lepsze dotlenienie skóry – czyli plus.  Czytaj dalej Na odparzenia maluszków – naturalny Bepanthen z miętową nutą

Lżejsza konsystencja czyli Linomag w kremie

Idąc za ciosem dziś chcę zaprezentować drugą dostępną na rynku wersję, czyli linomag w kremie. W przeciwieństwie do większości tego typu preparatów, maść od kremu nie różni się tylko konsystencją. W kremie został dodatkowo zastosowany kwas borny, dzięki czemu formulacja jest bardziej ukierunkowana na działanie przeciwzapalne. Niestety, zastosowanie kwasu bornego wiąże się z tym, że nie można stosować tego kremu u dzieci poniżej 3-go roku życia, co jest z resztą napisane na opakowaniu. Czytaj dalej Lżejsza konsystencja czyli Linomag w kremie

Linomag maść – naturalne odpowiedniki cz. I

Na pierwszy rzut – linomag. Polska maść znana i lubiana. Składnikiem czynnym jest tutaj olej lniany, który jest bogactwem witamy F czyli mieszaniny niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Olej lniany jest znany z tego, że ma w sobie bardzo duże stężenie kwasów omega-3 (nawet do 60%). Przyspieszają one regenerację skóry, zmiękczają i odżywiają ją. Olej lniany również działa przeciwzapalnie, więc można go stosować na różnego rodzaju podrażnienia, odparzenia i zmiany skórne. Minusem tak dużej zawartości kwasów omega-3 jest ich wysoka podatność na utlenianie, czyli psucie się. Czytaj dalej Linomag maść – naturalne odpowiedniki cz. I

Naturalne odpowiedniki – wprowadzenie

Od jakiegoś czasu, w pracy chodziły mi po głowie myśli na temat różnego rodzaju „klasycznych” mazideł dostępnych na polskim rynku aptecznym, które są stosowane u każdego, od noworodków po osoby starsze. Mam na myśli takie sztandarowe preparaty jak: maść z witaminą A, allantan, bepanthen, dermosan, maść nagietkowa, linomag, sudocream i wiele, wiele innych. Charakteryzuje je to, że są bardzo proste w składzie, znają i lubią je prawie wszyscy, są tanie, stosunkowo skuteczne, ale też każde z nich opiera się na produktach ubocznych produkcji ropy naftowej, takich jak olej parafinowy czy wazelina. Są to składniki znane od lat, a ich największym i jedynym atutem jest niska cena. Krótkotrwale i rzadko stosowane zapewne dużej szkody nie zrobią, ale w internecie możecie znaleźć bardzo dużo informacji o ich szkodliwym działaniu. Krótko Wam to przybliżę na pojedynczym przykładzie. Wazelina jest całkowicie obojętna, ponieważ nie ma żadnych składników odżywczych, a jako produkt nienaturalny, nie wchłania się przez skórę, w żadnym stopniu! Co prawda, topnieje w temperaturze około 35ºC, co daje ułudę, że dobrze się wchłania, a prawda jest taka, że w tym czasie tworzy szczelną, nieprzepuszczalną dla powietrza ani innych składników powłokę na skórze. Ten „płaszcz” powoduje: Czytaj dalej Naturalne odpowiedniki – wprowadzenie