Chłodzący balsam po opalaniu

Było już po-słoneczne mleczko łagodzące, teraz czas na bardziej bogatą konsystencję, czyli chłodzący balsam po opalaniu. Na pewno znacz to uczucie, kiedy wracasz z długiego spaceru, wycieczki nad jezioro czy letnim pikniku, na najbardziej wyeksponowanych częściach twojego ciała odczuwasz pieczenie i ból. Ważna jest szybka reakcja, żeby złagodzić te dolegliwości. 

Na pewno znasz nie jedną „babciną” radę na poparzenia słoneczne. Można do nich zaliczyć kąpiel w zimnej wodzie, obkładanie się lodem, maślanką, kefirem itp. Mi zdarzyło się się obskubać połowę mojego aloesu, zblendować i obłożyć się taką papką zabezpieczoną gazą, co zresztą jest bardzo skuteczne, ale po pierwsze, istnieje spore ryzyko upaćkania kuchni, łazienki i pokoju w którym dogorywasz, po drugie musisz mieć na podorędzi świeży aloes, którego nie będzie Ci żal zdewastować. Z racji tego, że nie zawsze można spełnić te warunki, proponuje przepis na wygodny balsam po opalaniu, który będzie na Ciebie czekał jak tylko wrócisz do domu. Składnikami aktywnymi są tutaj macerat z żywokostu, który jest naturalnym źródłem regenerującej, naturalnej alantoiny, oraz wyciąg z aloesu i D-pantenol, które również słyną z silnych odbudowujących i łagodzących właściwości, a do tego bardzo dobrze nawilżają przesuszoną skórę. Ze względu na stosunkowo dużą ilość aloesu (o kwaśnym odczynie), posłużyłam się emulgatorem MGS, który bardzo dobrze wiąże emulsje przy niższych wartościach pH. Użyłam również hydrolatu miętowego oraz olejku eterycznego z mięty pieprzowej, które nie tylko dają uczucie chłodu na skórze po nałożeniu, ale również działają przeciwbólowo i przeciwświądowo, przez co idealnie nadają się do po-słonecznej pielęgnacji. Jako ciekawostkę mogę dodać, że olejek miętowy świetnie się sprawdza przy ukąszeniach owadów, tylko pamiętaj żeby wcześniej go rozcieńczyć olejem roślinnym, ponieważ bez tego może podrażnić skórę.

Pamiętaj, że prewencja jest najważniejsza i zawsze przez wyjściem z domu smaruj się filtrem przeciwsłonecznych dobranym do potrzeb do twojej skóry.

Przepis

Ilość: 100 g (120 ml)                 Czas przygotowania: 20 min                   Trudność: Średnio trudne

Przygotuj: Zlewkę na 250 ml, zlewkę na 400 ml, mikser z 1 końcówką do ubijania, wagę z dokładnością do 0,1 g, łaźnie wodną (garnek z wodą), łyżeczkę, słoiczek na 120 ml.

Faza tłuszczowa
• Macerat z żywokostu     15,0 g
• Olej kokosowy     6,0 g
• Masło Shea     5,0 g
• MGS     4,0 g
• Alkohol cetylowy     3,0 g

Faza wodna
• Hydrolat miętowy     45,3 g
• Wyciąg z aloesy zatężony 10-krotnie     10,0 g
• D-pantenol     6,7 g
•  Gliceryna roślinna     3,0 g

Dodatki:
• Witamina E     1,0 g
Konserwant DHA-BA     1,0 g (25 kropli)
• Olejek eteryczny z mięty pieprzowej     6 kropli
 

Do zlewki na 250 ml odważ wszystkie składniki fazy wodnej, a do zlewki na 400 ml wszystkie składniki fazy tłuszczowej. Włóż zlewki do łaźni wodnej i podgrzej, starając się nie przekroczyć 50ºC. Kiedy faza tłuszczowa się roztopi, wyjmij zlewki z łaźni i cienkim strumieniem dodaj fazę wodną do tłuszczowej, jednocześnie cały czas mieszając zawartość większej zlewki za pomocą miksera. Po około 2 minutach balsam zacznie tężeć i wraz ze spadkiem temperatury będzie nabierał ostatecznej konsystencji. Kiedy mazidło będzie letnie, dodaj witaminę E, konserwant oraz olejek z mięty pieprzowej. Całość przełóż do słoiczka i gotowe.

A jaki jest twój sposób na podrażnioną słońcem skórę?

balsam po opalaniu 2

Dodaj komentarz