Bzowy krem do skóry naczynkowej

Chyba żadna pora roku nie sprzyja cerze naczynkowej, ale lato zdecydowanie daje się we znaki. Podstawą pielęgnacji jest krem z filtrem, minimum 30 SPF, ale na samym filtrze nie można skończyć, bo codzienna pielęgnacja jest najistotniejsza i dlatego dziś pokażę Wam przepis na krem uszczelniający naczynka krwionośne i zmniejszający zaczerwienienia. Konsystencja jest dość lekka, żeby nie obciążać skóry podczas gorących dni i wieczorów.

Składniki są tak dobrane, żeby wzmocnić naczynia krwionośne i je obkurczyć, co jednocześnie będzie zmniejszało zaczerwienienie skóry i zapobiegało pękaniu kruchych naczynek. Arnika górska, ruszczyk kolczasty, oczar wirginijski i bioferment z aceroli doskonale spełniają te zadania, wzajemnie uzupełniając swoje działanie. Niedawno przyszło moje nowe zamówienie ze ZróbSobieKrem i bardzo chciałam wypróbować w tej formulacji jedną z ich nowości – olej z pestek bzu czarnego, który ma bogaty i ciekawy skład, przez co idealnie nadaje się do pielęgnacji skóry z rozszerzonymi naczynkami (opis znajdziecie tutaj). Jako fazę wodną użyłam hydrolat geraniowy, który idealnie spisuje się przy pielęgnacji skóry wrażliwej, a cera naczynkowa niezaprzeczalnie nią jest. Krem nie potrzebuje dodatku olejków eterycznych, ponieważ zastosowany olej z nasion bzu czarnego ma intensywny zapach, który osobiście uwielbiam, bo kojarzy mi się z moim domem rodzinnym i przygotowywanymi przez moją Mamę domowymi syropami na przeziębienie, z kwiatów i owoców dzikiego bzu czarnego. A teraz czas najwyższy na przepis.

Ilość: 40 g (około 50 ml)        Czas przygotowania: 30 – 60 min         Trudność: Średnio trudne 

Przygotujcie: Zlewkę na 250 ml, zlewkę na 100 ml, garnek z wodą (łaźnia wodna), spieniacz
do mleka, łyżeczkę, wagę z dokładnością do 0,1 g, słoiczek do kremu 50 ml.

Faza tłuszczowa:
• Macerat olejowy z arniki górskiej     3,6 g

• Olej z nasion dzikiego bzu czarnego     2,8 g
• Olej kokosowy     1,2 g
• Masło Shea     1,2 g
Emulgator GSC     1,2 g
Emulgator GMS     1,2 g
Alkohol cetylowy     0,8 g

Faza wodna:
• Hydrolat geraniowy     20,8 g 
• Gliceryna roślinna     1,2 g

Dodatki:
• Bioferment z aceroli     2,0 g
• Wyciąg z ruszczyka kolczastego     1,6 g
• Wyciąg z oczaru wirginijskiego     1,2 g
• Witamina A     0,4 g
• Witamina E     0,4 g
• Konserwant DHA-BA     0,4 g

Krem wykonuję metodą na gorąco, ale tym razem pokażę Wam moją drugą modyfikację tej metody, czyli przeliczanie składników na krem przygotowywany od początku do końca. Na wadze tarujemy zlewkę na 250 ml i odważamy emulgatory, alkohol cetylowy, olej kokosowy i macerat
z arniki, a następnie ogrzewamy na łaźni wodnej. Kiedy składniki tłuszczowe się rozpuszczą, wyjmujemy zlewkę z łaźni, dodajemy masło Shea i delikatnie mieszamy do rozpuszczenia (jeśli masło nie chce się rozpuścić, na chwilę wkładamy naczynie do łaźni wodnej). Jednocześnie,
do zlewki na 100 ml odważamy hydrolat oraz glicerynę i delikatnie podgrzewamy do około 40 ºC.

1_emulgatory

Kiedy wszystkie składniki fazy olejowej będą płynne, kładziemy obydwie zlewki na blat
i zaczynamy mieszać tłuszcze spieniaczem, a po kilku sekundach, powolnym strumieniem dodajemy fazę wodną. Po około 1 minucie, kładziemy zlewkę na wagę i odważamy olej z nasion bzu czarnego (nie można go podgrzewać, bo traci swoje właściwości !) i kontynuujemy mieszanie spieniaczem przez 2-3 minuty, do uzyskania jednolitej konsystencji.

2_olej_bzowy

Kiedy temperatura kremu opadnie do około 30 ºC (nie będziemy czuły ciepła bijącego ze zlewki, a krem stanie się gęstszy) odkładamy mikser i dodajemy pojedynczo bioferment z aceroli, wyciąg z ruszczyka i oczaru wirginijskiego, każdorazowo mieszając po dodaniu łyżeczką. Na koniec odważamy witaminy oraz konserwant i ponownie dokładnie mieszamy całą powierzchnie kremu. Na początku krem ma stosunkowo rzadką konsystencję i dużo bąbelków powietrza, które będzie można usunąć (przez przemieszanie łyżeczką), kiedy krem całkowicie stężeje, najlepiej
na następny dzień.

5_substancje_aktywne_1

Przekładamy krem do słoiczka i gotowe. Bzowy krem możecie używać codziennie rano
(pod krem z filtrem / make-up), jak i na noc.

krem gotowy

Dodaj komentarz